18 maja 2013

Rozdział II

Pokój jest opłacony do 14, potem ma Cię tu nie być... - taką karteczkę znalazła młoda blondynka zaraz po przebudzeniu. Właściwie, spodziewała się tego. Dobrze wiedziała, jaką ma reputacje i kim jest już zanim z nim wyszła. Przystojny, bogaty, czystej krwi i bez grama uczuć - to tylko niektóre z określeń Dracona Malfoy'a. Elizabeth, mimo to, postanowiła spróbować. Postawiła sobie za cel poznanie go. Jak świetny byłby to artykuł, gdyby tylko coś z niego wyciągnęła. Panna Smith, młoda dziennikarka, która dopiero zaczyna szukać swojej wielkiej szansy. Jej pierwszy większy artykuł miał zdradzać zasady rządzące się światem byłych śmierciożerców. I właśnie w tym celu opuściła wczorajsze przyjęcie u boku Malfoy'a. Tylko że zamiast zdobyć informacje, stała się panienką na jedną noc.
Z tego rodzaju przygód młody arystokrata był znany już w czasie nauki w Hogwarcie. Wyjątek stanowiły dla niego Gryfonki. Myślał wtedy, że zadawanie się z nimi byłoby poniżej jego godności.
Teraz, kiedy jego ojciec był w Azkabanie, a matka nie żyła, już nie miało to dla niego znaczenia. Właściwie, od upadku Czarnego Pana nie spotkał nikogo, z czyim zdaniem mógłby się liczyć. Patrząc na to wszystko z boku, można by uznać, że jest samotny. Bez rodziny, bez przyjaciół, nie miał nawet psa. Jednak jemu wcale nie brakowało towarzystwa. Nawet ,kiedy znajdował sobie jakieś, od razu go nudziło. To czego mu brakowało, to zainteresowanie, pasji, chęć do życia. Od skończenia szkoły wciąż szukał, od podróży aż do narkotyków  Nawet uzależnienie wydawało się na niego nie działać. Nie potrafił znaleźć ucieczki od siebie samego. Po nocy z tą Emma, Elizabeth czy jak jej tam, przyszedł w to samo miejsce, zamówił tą samą kawę i popadając w rutynę, miał zamiar usiądź przy stoliku, który najmniej rzucał się w oczy i był jakby odgrodzony od reszty kawiarni. Jednak, przy stoliku siedziała jakaś brunetka, bardzo dokładnie coś notując. Dosiądzie się, przecież nikt mu nie zabroni. Bez jakichkolwiek słów, bezczelnie przysiadł się do młodej kobiety.
-Czekałam na Ciebie jesteś później niż zwykle - powiedziała podnosząc głowę i patrząc mu prosto w oczy. Czekał, aż się uśmiechnie, bądź speszy, jednak ona nie uginała się pod jego spojrzeniem. Dalej patrzyła mu prosto w oczy, oczekując odpowiedzi, a raczej czekając na pytania. Była inna, niż wszystkie, jakie poznał. Miała tak samo pusty wzrok jak on.
-Czego chcesz? nie udzielam wywiadów, datków charytatywnych, ani nic w tym guście - Na niej jego nie czuły ton nie robił wrażenia.
-Ja nic od ciebie nie chce, ale moja szefowa owszem. - Napisała adres i datę na kawałku kartki. - Trzymaj. Bądź tam o dwudziestej, tylko się nie spóźnij, ona nie lubi czekać - powiedziała i już zaczęła się zbierać do wyjścia.
- Czekaj, po jaką cholerę mam tam być?! - zawołał, łapiąc ją za nadgarstek, na którym widniał mały czarny znak. Wyrwała się zbyt szybko żeby mógł dokładnie zobaczyć, jak wygląda.
- Ona i tak Cię znajdzie. Tak będzie łatwiej i bezpieczniej dla ciebie. - Po tych słowach podeszła do kominka i teleportowała się. Malfoy dalej w głowie miał jej zielone oczy. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że kiedyś już ją spotkał. Zdecydowanie musi mniej czasu spędzać z kobietami. Same z nimi problemy.

***

- Przekazałaś mu wiadomość? 
- Tak. Myślę że się zjawi - powiedziała powoli podnosząc wzrok. Nigdy nie spodziewała się, że będzie tej kobiecie tyle zawdzięczać. Gdyby ktoś jej to powiedział w momencie, w którym spotkały się po raz pierwszy, pewnie by nie uwierzyła. 

***

Godzina 20, mieszkanie Hermiony Granger.

Dom należący do młodej Gryfonki skrywał w sobie wiele tajemnic, odzyskanie go zajęło Hermionie wiele czasu i jeszcze więcej pieniędzy. Ale zdecydowanie był tego wart. Przed laty zamieszkiwali tu  czarodzieje z bardzo zamożnego rodu. Od dawna jednak budynek stał pusty, przez co kupno było jeszcze trudniejsze, bo jak kupić coś od kogoś, kto teoretycznie nie istnieje. Dom doskonale odwzorowywał poprzednich właścicieli, dostojny z klasą, wyjątkowymi pamiątkami i ogromną biblioteką, którą teraz oczywiście Hermiona z chęcią dalej uzupełniała. Księgi, które się tam znajdowały, były już zapomniane przez świat czarodziei, mimo że skrywały wiele potężnych i czarno-magicznych zaklęć. Odkrywanie ich stało się już jej obsesją.
  Ale teraz nie miała na to czasu. Za chwilę miała przyjść z cotygodniową wizytą Ginny. Granger rozejrzała się po pokoju, podmieniła stare księgi na parę romansów i książki naukowe. Młodą Weasley nie łatwo oszukać, od razu domyślała się kiedy ktoś coś ukrywa. Dlatego lepiej, żeby znalazła kilka dzieł autorstwa Danielle Steel i posądziła Hermionę, o to że tak na prawdę potrzebuje faceta tylko się do tego nie chce przyznać, niż jak znajdzie coś, co może ją zabić w przeciągu trzech minut. Teraz już tylko ostatnie poprawki w samym wyglądzie. Dwa machnięcia różdżką i ostra, czerwona szminka zmienia się na malinowy błyszczyk, a obcisła, czarna bluzka na długi, luźny sweter.
Zachowanie pozorów - jej ciągła gra którą toczy już od dłuższego czasu. Mała pomyłka, a ktoś mógłby się domyślić. Jeśli potrwa to jeszcze trochę, sama zacznie gubić się w tym, kim tak na prawdę jest...

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie... Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :) dzisiaj odkryłam twojego bloga i powiem że bardzo mnie intryguje. Ciekawy początek :) pisz, pisz dalej bo czekam :)
    Gosia :)
    Ps: czy mogłabyś ty mnie również odwiedzić bo mam bardzo niewielu czytelników? :)
    czekalam-na-ciebie-cale-swoje-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, tu Mukudori z Wszechstronnych. Dawno temu zgłosiłaś swojego bloga do oceny, ale tu pojawia się moja wątpliwość - jestem niemal pewna, że gdzieś w międzyczasie zrezygnowałaś. Dobrze pamiętam? Jeśli nie, jesteś pierwsza w kolejce. Swoją drogą, ostatni rozdział opublikowałaś ponad miesiąc temu, dodatkowo masz tylko trzy posty, choć regulaminowo powinny być cztery. Tak czy siak, przymknę na to oko, jeżeli dalej zależy Ci na ocenie. Proszę, żebyś dała znać, najlepiej pod najnowszym postem na Wszechstronnych.
    Przepraszam za zamieszanie i pozdrawiam, Mukudori.
    Ps. jeśli nie dasz znaku życia, wystawię odmowę i uznam bloga za zawieszonego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze - jestem początkującą blogerką, więc nawet nie wiedziałam że mam ustawioną taką blokadę :) Dziękuję bardzo za informację, już to usunęłam.. :D I za opinię! Miło mi bardzo :) Wpadnę wieczorem poczytać co tu ciekawego się pisuje.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybko pisz Syntia! Wszyscy tu niecierpliwie czekamy ;)
    czekalam-na-ciebie-cale-swoje-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Na Wszechstronnych pojawiła się ocena Twojego bloga, zapraszam. Znajdziesz ją pod numerem 073.
    Pozdrawiam, Mukudori.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz bardzo tajemniczo.;p
    Podoba mi się.

    ` la_tua_cantante_

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne, nic dodać, nic ująć, naprawdę, gratuluję talentu ;)
    Jula =]

    OdpowiedzUsuń
  9. Scena z Draco intrygująca, ale końcówka powaliła na kolana :D Czad :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tajemnice, tajemnice i jeszcze raz tajemnice! Ciekawe kim jest owa zielonooka i co ukrywa Granger :D

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie za krótko, mam to szczęście że przede mną jeszcze tyle rozdziałów i zawiodę się przy ostatnim..

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm :) Podoba mi się, że nie robisz z Hermiony standardowej Gryfonki... Ciekawi mnie to, że ma ona jakąś tajemnice i, że w pewien sposób prowadzi podwójne życie :)

    Bardzo Ciekawi mnie do czego to doprowadzi... :D

    OdpowiedzUsuń