Miniaturka na rozluźnienie, pół żartem pół serio - dedykowana dla Promise ;)
Miniaturka zawiera sceny +18
Dzisiaj obchodzili równe pół roku bycia razem. Na tę okazję
Malfoy specjalnie się przygotował. Kwiaty i świeczki rozstawione po całym
pokoju dawały romantyczny nastrój. Muzyka w tle była delikatna i kojąca.
Wszystko było przygotowane w pokoju prefektów, Draco wykorzystał czas kiedy
Hermiona była w bibliotece i włamał się do jej pokoju. W jego kieszeni
spoczywał teraz mały pakunek. Pierwszy raz w życiu był tak zdenerwowany przed
randką. Analizował kilkakrotnie czy o czymś nie zapomniał. Z rozmyślań wybił go
krzywołap. Nie wiedzieć czemu kolejnego kota Hermiona też nazwała Krzywołap.
Była kochana, ale pomysłowości to nie można jej zarzucić.
- Zamknij się futrzaku. - Powiedział, a kot ułożył się
wygodnie i przestał zwracać uwagę na nieproszonego gościa. Draco spojrzał na
zegarek. Z jego obliczeń wynikało, że miał jeszcze chwilę czasu. Nalał wina do
kieliszków i pozostało mu jedynie czekać.
- Choć Ginny pokaże ci tę sukienkę - usłyszał głos
Hermiony, dochodzący z części wspólnej ich pokoju. No ok pokaże jej kiecke i tu
przyjdzie.- pomyślał i jego wzrok padł wprost na szafę. Zajęło mu sekundę
zanim skojarzył fakty. Ruda nic o niech nie wiedziała, a teraz miała tu przyjść
kiedy on siedzi w garniturze, otoczony kwiatami i tymi głupimi świeczkami. W
biegu dostał się przez łazienkę do swojego pokoju, a później już do pokoju
wspólnego.
- Nieeee! - krzyknął, a obie dziewczyny popatrzyła na niego
jak na wariata. Szybko dostał się do drzwi i zasłonił je całym ciałem.
- Malfoy, co ty wyprawiasz? - zapytała Hermiona wpatrując
się mu prosto w oczy. Blondyn milczał, zupełnie nie pomyślał o tym co powie jak
już je zatrzyma.
- Nie możesz tam wejść. - odezwał się w końcu z uśmiechem,
dumny z swojej genialnej wypowiedzi.
- A to niby dlaczego? - zapytała Ginny.
- Malfoy ? - Hermiona pomachała mu dłonią przed nosem,
próbując go sprowadzić na ziemię. Powoli zaczynała się poważnie o niego bać.
Draco chwycił ją za rękę, przyciągnął do siebie i pocałował. A to wszystko na
oczach Ginewry. Hermiona odruchowo oddała pocałunek, a Gin wyglądała jakby dostała
tłuczkiem w głowę. Dopiero po chwili brunetka oderwała się od ślizgona.
- Ginny, spotkamy się później. Muszę z nim porozmawiać. -
powiedziała Hermiona, dosłownie wyrzucając przyjaciółkę za drzwi, nie zważała
na jej protesty. W tym momencie miała zamiar tylko zabić pewnego blondyna.
Pozbycie się Rudej, której protesty i pytania zapewne było słychać na cały
Hogwart nie było łatwe, aczkolwiek Hermiona szybko sobie poradziła.
- Czyś ty zwariował! Za pięć minut cała szkoła będzie
wiedzieć, że mnie pocałowałeś. Jak możesz być tak głupi!
- Nic innego nie przyszło mi do głowy - powiedział i
spuścił wzrok.
- Poważnie zawsze kiedy, nie masz pomysłu to kogoś
całujesz? W ogóle co tam takiego jest, że nie mogę wejść - powiedziała i
popchnęła drzwi. Widok jej pokoju w wersji romantycznej, jak zaklęcie od razu
pozbawił jej całej złości. Malfoy widząc to wykorzystał sytuację i objął ją w
pasie, całując w szyję. Powoli odwrócił ją do siebie, skupiając już całą uwagę
na jej ustach. Delikatnie poprowadził dziewczynę w stronę łóżka.
- Najlepszego kochanie. - powiedział i wyciągnął pudełko z
kieszeni. Hermiona wzięła je delikatnie, kiedy odpakowała rzuciła się na
chłopaka całując go.
- Jest śliczny, dziękuje Draco. - powiedziała i założyła
srebrny łańcuszek z literką D. Schowała zawieszkę pod bluzkę.
- Wolę kiedy go widać. - powiedział blondyn i jednym
zwinnym ruchem pozbył się jej bluzki. Mimo, że nie pierwszy raz byli w takiej
sytuacji na policzki gryfonki wstąpiły rumieńce. Na sam widok Draco się
uśmiechnął. Zamknął drzwi za pomocą zaklęcia i wyciszył pomieszczenie. Powoli
zdjął krawat i pozwolił żeby Hermiona rozpięła mu koszulę. Delikatnie
przejechała palcami po jego klacie, mimowolnie jęknęła. Blondyn od razu się
uśmiechnął. W takich momentach dziękował mugolom za ich system ćwiczeń. Blondyn
delikatnie przyciągnął Hermionę do siebie. Złożył na jej ustach pocałunek,
który z romantycznego szybko przerodził się w namiętny. Powoli Draco starał się
ściągnąć spodnie dziewczynie, jednak ta od razu go powstrzymała.
- Nie chce - powiedziała spoglądając w jego oczy.
- Czemu, boisz się mnie? - spytał wyraźnie zawiedziony. Nie
chciał jej do niczego zmuszać, jednak zaczynało go to już męczyć.
- A jak będę w ciąży?
- Weźmiesz eliksir po. - odpowiedział gładko.
- O nie, wiesz jakie mogą być konsekwencje, mogę już nigdy
nie mieć dzieci. - Powiedziała z oburzeniem
- Miona, kochanie, zrozum ja od pół roku się nie kochałem.
Popatrz na to z innej strony. - odparł.
- To nie jest fair. - powiedziała lekko poirytowana.
- A co jest, zaraz nie wytrzymam i przelecę tego futrzaka,
no Hermiona. - powiedział, a krzywołap przesunął się w kat pokoju, zupełnie
jakby rozumiał o co mu chodzi.
- To tylko kwestia ciąży? Nie chodzi o zaufanie czy coś
innego? - zapytał
- Oczywiście, też chciałabym no wiesz.. ale nie wypiję
eliksiru - powiedziała cała się rumieniąc. Draco zrezygnowany przyciągnął ją do
siebie i przytulił. Wiedziała, że jak dziewczyna się na coś uprze to nie
odpuści.
- Właściwie to jest sposób, tyle że mugolski. -
powiedziała, dalej się rumieniąc.
- To znaczy? - zapytał, wyraźnie zaciekawiony.
- Wiesz co to jest prezerwatywa. - powiedziała, a Malfoy
pokiwał przecząco głową. Hermiona wyjęła z szafki małe pudełeczko i podała je
chłopakowi. Widząc jego zdezorientowaną minę odpakowała je powoli. Wyciągnęła
jedną sztukę i podała mu.
- Musisz to założyć, to mugolskie zabezpieczenie daje 98%
szans, że nie będziemy mieli dziecka.
- Ale gdzie? - spytał, trzymając w dłoni niebieski pakunek.
Widząc jej rumieniec od razu pojął o jakie miejsce chodzi.
- O nie, nie ma mowy. To obleśne - powiedział i odrzucił
prezerwatywę, z strachem w oczach.
- Albo tak, albo wcale. Poczekamy do ślubu - powiedziała
Hermiona, a słowo ślub podziałało na chłopaka jak kubeł zimnej wody.
- Dobra założę to coś - powiedział wyraźnie nie zadowolony.
Hermiona od razu się uśmiechnęła.
- W pudełku masz instrukcję. Ja idę do łazienki. Zaraz
wracam. - Szepnęła i pocałowała go w policzek.
Wróciła w samym szlafroku i bieliźnie. Draconowi dosłownie
odjęło mowę gdy ją zobaczył.
- Na prawdę się starałem, ale to jest za małe. - powiedział
i odwrócił się do niej. Koło niego na łóżku leżały trzy prezerwatywy, widocznie
chłopak próbował je założyć kilkakrotnie. Hermiona się skrzywiła i podeszła do
niego bliżej.
- Jak za małe, muszę pasować - powiedziała, i spojrzała na
Dracona. W tym momencie dotarło do niej jak mogą być za małe. Ten chłopak
zdecydowanie potrzebował rozmiaru XL. Granger zrobiło się gorąco na sam widok.
To pierwszy raz kiedy widziała zupełnie nagiego mężczyznę i to jeszcze tak
wyposażonego.
- E ja.. yhm..e - próbowała pozbierać zdania. Draco widząc
jej rozkojarzenie, wstał i podszedł do niej. Gryfonka zrobiła krok w tył.
- Nie bój się. Jak nie chcesz to do niczego nie dojdzie -
powiedział przysuwając ją do siebie. Pocałował ją namiętnie. Ręce położył na
jej tali. Hermiona czuła napierającą męskość pomiędzy nogami. Nie wiedziała co
się z nią dzieje. Jej ręce drżały, nie potrafiła na niczym skupić myśli. Każdy
jego dotyk odczuwała dużo intensywniej niż wcześniej.
- Pozwól. - szepnął wprost do jej ucha, delikatnie
przygryzając płatek. Hermiona skinęła głową twierdząco. Draco poprowadził ją na
łóżko. Powoli ułożył dziewczynę na poduszkach nie odrywając się nawet na moment
od jej ust. Brunetka zarzuciła mu ręce na szyję, i docisnęła go do siebie.
Pragnęła go.
- Draco - wyszeptała, a jego imię w jej ustach brzmiało
niezwykle seksownie. - ja nigdy nie. - dokończyła, a chłopak szybko pojął o co
jej chodzi.
- Będę delikatny. - Powiedział i zaczął całować jej szyję.
Kiedy schodził pocałunkami co raz niżej, Hermiona nie potrafiła nad sobą
panować. Pojękiwała cicho. Blondyn zaczął całować jej piersi, jedną ręką
poradził sobie z jej stanikiem. Powoli zaczął ssać jej sutki. Brodawki zrobiły
się od razu rozkosznie twarde. Kiedy za pomocą ust zajął się jej piersiami,
była już zupełnie pod jego kontrolą. Delikatnie jedną rękę przesunął w stronę
reszty jej bielizny. Na początku drażnił ją przez cienki materiał
majtek. Po chwili wsunął rękę pod spód. Była już wyjątkowo mokra. Bawił się
wsuwając na przemian jeden i dwa palce. Hermiona miała przyśpieszony oddech.
Zaczynała się wiercić, nie mogąc uspokoić palącego ją pożądania.
- Draco proszę - wymruczała, wyraźnie spragniona. Z całej
siły chciała poczuć tego mężczyznę.
- Powoli kochanie - wyszeptał, po raz kolejny zatapiając
się w jej ustach. To jej pocałunki stawały się co raz bardziej gwałtowne.
Zaczęła wodzić rękami po jego ciele, przejechała paznokciami po jego placach,
na co Draco instynktownie się odrobinę wygiął. Widząc jego reakcję, Hermiona
zapragnęła więcej. Chciała mu sprawić przyjemność za wszelką cenę. Zaczęła
całować jego szyję i schodziła co raz niżej. Kiedy znalazła się na wysokości
jego męskości, na chwile się zawahała. Spojrzała mu w oczy szukając
aprobaty.
- Nie musisz, jeśli nie chcesz - powiedział cicho, widząc
jej zawahanie. Mimo to wzięła powoli jego męskość do ust. Robiła to pierwszy
raz i nie bardzo była pewna jak ma sprawić mu przyjemność. Drażniła językiem
czubek, wyczuła jak prześcieradło na jej łóżku się przesuwa - Draco zacisnął
pieści na materiale. Uśmiechnęła się i powoli zaczęła ssać oraz poruszać głową
z góry na dół. Nie była w stanie zmieścić go całego w ustach. Usłyszała jak
Malfoy wciąga powietrze.
- Hermiona przestań. - krótki rozkaz, wydany surowym
głosem. - nie chcę tak dojść - dodał już delikatniej, próbując jej nie urazić.
Kiedy tylko przestała Draco pocałował ją w usta i przysunął bliżej siebie.
Odruchowo zacisnęła uda. Położył ja na plecach i sam ułożył się nad nią.
- Proszę. - wyszeptała, a na jej twarzy pojawiły się
rumieńce.
- O co? - spytał przygryzając lekko jej sutki. Najwyraźniej
bawiło go jej speszenie.
- Malfoy - powiedziała lekko zirytowana. Jej zmiana tonu
zachęciła go do dalszych igraszek. Sprawnym ruchem rozłożył jej nogi.
Delikatnie powrócił do jej ust. Nie oderwał się od niej nawet na sekundę, kiedy
w nią wchodził. Na początku poruszał się bardzo powoli, widział na jej twarzy
grymas bólu. Kiedy przygryzła wargę, zaczął trochę szybciej. Po chwili i ona
dostosowała się do jego rymu. Pojękiwała coraz głośniej, wypowiadając przy tym
imię chłopaka. Przy kolejnym pchnięciu poczuła rozchodzący się po jej ciele
orgazm. Nie potrafiła opisać uczucia, którego doświadczyła, z trudem łapała
oddech. Po chwili doszedł i Draco.
- Kocham cię, Granger - powiedział i ułożył się obok niej.
Pierwszy raz był w stanie powiedzieć jej to prosto w oczy, bez
zająknięcia.
- Ja Ciebie też Malfoy - wyszeptała, a na jej ustach
pojawił się delikatny uśmiech. Powoli wstała z łóżka.
- Gdzie? - zapytał, z trudem wypuszczając ją z
ramion.
- Chcę się wykąpać. - odpowiedziała.
- Mogę ci dotrzymać towarzystwa? - zapytał, a twarz
brunetki przybrała czerwony odcień. Zaśmiał się delikatnie na ten widok. Już od
dawna nie znajdywał nic co dawało mu tyle radości co ta drobna osóbka. Życie na
co dzień z nią było niesamowicie ciekawie. Każdego dnia go czymś zaskakiwała.
Nie czekając na odpowiedź poszedł za nią.
- Pozwól, że ja się tym zajmę - powiedział i napuścił wody
do ogromnej wanny w łazience prefektów. Po chwili całe pomieszczenie było
skąpane w parze. Dracon wziął Hermionę na ręce i zaniósł do wody. Delikatna
piana otuliła ich ciała. Kiedy ją odstawiał poczuła jak bardzo jest gotowy na
następny raz.
-Och.. - wyrwało jej się, zanim zdążyła ugryźć się w język.
- Spokojnie nie będę cię już dzisiaj męczył. Nie chcę żebyś
była obolała. - wyszeptał wprost do jej ucha. Od razu po jej ciele przebiegł
przyjemny dreszcz.
- Odwróć się - dodał, głosem nie znoszącym sprzeciwu.
Hermiona potulnie posłuchała. Malfoy nałożył płyn na gąbkę i zaczął delikatnie
myć plecy Gryfonki. Nawet tak słaby dotyk sprawiał brunetce przyjemność.
- Lubisz kontrolę - wymruczała cicho.
- Tak, ale to nie jest coś od czego się zaczyna. Być może
kiedyś pokaże ci trochę innych sztuczek. - odpowiedział, a Hermiona od razu
zacisnęła mocniej uda. Sama myśl o kolejnych razach z tym niesamowicie
przystojnym mężczyzną doprowadzała ją do szaleństwa, a co dopiero obietnica
następnych zbliżeń. Kiedy Draco był już pewien, że każdy zakamarek na ciele
Hermiony jest czysty, oddał jej gąbkę. Granger powoli myła jego ciało. Jej
ruchy były niepewne. Z trudem przesuwała dłonie po kolejnych bliznach na jego
plecach. Nie wiedziała jak straszne klątwy musiał przeżyć. Nagle poczuła
ogromną chęć przytulenia go. Odrzuciła wszystko na bok i bez wahania objęła go
rękami.
- Ej, co się stało? - spytał zmieszany. Odwrócił ją do
siebie i dopiero po jakimś czasie dostrzegł w jej oczach łzy.
- Hermiona? zrobiłem ci coś.. ja przepraszam nie chciałem -
zaczął się plątać. Ogarnęła go panika. A jeżeli zbyt wcześnie pozwolił sobie na
zbliżenie, jeśli teraz ona nie będzie chciała go znać. Widział, że na nią nie
zasługuję, już dawno powinien pozwolić jej odejść.
- To nie tak, te blizny. Ja nie potrafię sobie nawet
wyobrazić. - Mówiła patrząc wprost w jego oczy. Od razu pojął o co jej chodzi.
Po prostu się martwiła, o niego. W końcu znalazł kogoś, kto się o niego
troszczy. Przytulił dziewczynę mocniej do siebie. Czuł, że w rękach trzyma swój
cały świat. Ona była jego jedynym światłem w życiu. Dawała mu nadzieję na
lepsze jutro.
- Nie martw się, to przeszłość - powiedział starając się ją
uspokoić.
- Nie pozwolę cię więcej skrzywdzić - odpowiedziała z
ogromną troską w głosie - choćbym miała jeszcze raz walczyć z Voldemortem. -
wyszeptała, a on wiedział że nie żartuje. Ta dziewczyna była gotowa na
wszystko, przeżyła wojnę, stratę przyjaciół. utratę rodziców, a dla niego mogła
znieść o wiele więcej.
Tę wyjątkową noc spędzili razem, wtuleni w siebie. Pomiędzy
nimi panowała cisza, ale nie ta irytująca. Każde było pochłonięte własnymi
myślami. Kiedy Hermiona powoli zapadała w sen, Draco odezwał się cicho.
- Nie chcę tak dłużej - wyszeptał. Brunetka na te słowa
poczuła nieprzyjemny uścisk w brzuchu. - chcę żeby cały świat wiedział, że
jesteś moja. - dodał. Jego oczy miała teraz nieodgadniony wyraz.
- Dobrze, jutro się wszyscy dowiedzą. - Powiedziała i
wtuliła się do niego. Dopiero po tym zapewnieniu zasnął z uśmiechem na
ustach.
Obudziło ich poranne słońce wpadające do dormitorium Hermiony. Draco przebudził się pierwszy, chwile wpatrywał się w spokojnie śpiącą brunetkę i dopiero postanowił wstać. Starał się być cicho żeby jej nie obudzić. Niestety wyszło mu to dość nie udolnie, z głośnym trzaskiem wylądował na ziemi, obijając się o kant łóżka.
- Zabierz to - powiedział podnosząc stopę z wyraźnym obrzydzeniem. Poślizgnął się na prezerwatywie, której wczoraj nie udało mu się założyć. Hermiona na widok jego zdegustowanej miny wpadła w histeryczny śmiech.
- Granger, zlituj się i weź TO - powiedział wyraźnie poirytowany.
- Nie mam zamiaru - odpowiedziała i przewróciła się na drugą stronę łóżka, żeby ukryć przed nim uśmiech. Draco z ogromnym obrzydzeniem złapał kawałek gumki w dwa palce i wyrzucił do kosza. W ramach zemsty nachylił się nad Hermioną i pociągnął kołdrę. Gryfonka skuliła się z zimna i objęła rękami nagie ciało. Momentalnie cała jej twarz była czerwona.
- Chyba się mnie nie wstydzisz? - zapytał, widząc jej zażenowanie. Pokręciła przecząco głową, ale dalej starała się zakryć jak największy fragment ciała. Draco podszedł do niej i delikatnie przytulił, składając pocałunek na jej szyi.
- Dalej, chcesz wszystkim powiedzieć? - zapytała, obracając się do niego twarzą.
- Tak - odpowiedział niemalże natychmiast. - Będę po ciebie za 20 minut, przygotuj się na śniadanie zjemy razem. - dokończył wciągnął na siebie ciuchy i wyszedł. Hermiona powoli zwlekła się z łóżka Zarzuciła na siebie szlafrok i poszła do łazienki. Chwile wpatrywała się w sowoje odbicie w lustrze szukając jakiejś zmiany. Jeszcze do nie dawana nie przypuszczałaby spotkania z Malfoy'em, a co dopiero stałego związku. To wszystko wydawało jej się takie nowe, jednak jej odbicie się nie zmieniło. Cały czas pozostawała sobą, ciągle postępowała zgodnie z własnym sumieniem. Tylko dlaczego w takim razie w jej sercu pojawił się jakiś dziwny niepokój. Nie rozmyślając dłużej zaczęła przygotowywać się do kolejnego dnia zajęć. Dnia, który miał odmienić jej życie.
Do wielkiej sali weszli razem, trzymając się za ręce. Dla obu było to wyjątkowo nie wygodne. Kiedy znaleźli się na środku, każde chciało pociągnąć drugie w stronę swojego stołu.
- Przecież nie usiądę z gryfonami - szepnął Draco, ignorując zdziwione spojrzenia skierowana na nich z każdej strony.
- Mnie ślizgoni nienawidzą - odpowiedziała, a w myślach szukała sposobu na przekonanie Dracona. Za nic na świecie nie chciała siedzieć w towarzystwie kogoś takiego jak Pansy.
- kochanie, chodź - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu. - obiecałaś - dokończył ciszej. Hermiona nie wiedząc jak się ratować, postanowiła sięgnąć po ostatnią deskę ratunku.
- Jeśli siądziemy z Gryfonami, powtórzymy nasz wczorajszy wieczór - powiedziała, siląc się na zmysłowy ton, ale przez jej zażenowanie przypominało to raczej nieśmiałą prośbę.
- Zgoda - odpowiedział i ruszył w stronę Gryffindoru, wzruszając ramionami.
- Tak po prostu?
- Tak, i zamknij już usta, albo ja się nimi zajmę - Powiedział przykładając palec do jej podbródka. Usiedli koło Ginny. Po minie rudowłosej Hermiona zorientowała się, że prawdopodobnie czeka ją najcięższa rozmowa w życiu.
- Ginny to Draco, - zaczęła, ale szybko zamknęła usta, widząc złość młodej Weasley.
- Witaj Ginewro - powiedział i uśmiechnął się. Draco Malfoy uśmiechnął się szczerze. Ginny rozejrzała się po sali niepewnie. Szukała czegoś co wskazywało by na głupi dowcip jej braci albo zakład. Niestety poza wpatrzonymi uczniami w ich stolik nie znalazła nic odbiegającego od normy. Standardowa paczka Malfoy wydawała się być taka samo szokowana jak ona. Draco powiódł wzorkiem za przyjaciółką swojej dziewczyny i westchnął ciężko. Po chwili wstał i uniósł w dłoniach puchar z sokiem. Uderzył w niego dwa razy nożem.
- Jak widzę mam już waszą uwagę - zaczął, a twarz Hermiony przybierała barwę burgundy. - żeby uniknąć wkurzającego szeptania za plecami oficjalnie informuję, że Hermiona Granger jest moja dziewczyną i Blaise uprzedzam pytanie nie żartuję. - powiedział, pocałował brunetkę w policzek i jak gdyby nigdy nic nałożył sobie owsianki.