21 września 2014

Słońce oślepia - 2 część Noc wzywa

Miniaturka dedykowana Effy Riddle :* J
//Poprzednio:
- Przeziębisz się. – Usłyszałam i poczułam delikatny materiał kurtki na swoich ramionach. Chwilę później do moich nozdrzy uderzył zapach dobrze znanych męskich perfum. – Od początku wiedziałem, że to ty Granger. – Usłyszałam i zbierając w sobie cała odwagę odwróciłam się w jego stronę i wyszeptałam ciche Przepraszam
//
Draco prowadził mnie do swojego pokoju hotelowego. Kiedy przechodziliśmy przez główny hol po raz kolejny spojrzałam na recepcjonistkę, tym razem jej mina już nie wyrażała oburzenia. Wyglądała nawet jakby była zazdrosna. Jednak gdy tylko Malfoy na nią spojrzał odwróciła głowę. Poczułam jak mężczyzna mocniej zaciska dłoń na moim ramieniu i przyśpiesza krok. Blondyn otworzył drzwi kartą magnetyczną i przepuścił mnie przodem. Usiadłam na kanapie w samym rogu. Powoli zdjęłam kurtkę Draco i odłożyłam na stolik.
- Weź gorący prysznic inaczej będziesz chora. – Powiedział stanowczo, jednak z nutą troski w głosie. Pokiwałam przecząco głową. Nie miałam zamiaru kąpać się u kogoś w pokoju. Draco podszedł i wziął mnie na ręce.
- Malfoy, puść mnie do cholery! – krzyknęłam od razu, blondyn pozostawał niewzruszony. Szedł ze mną do łazienki. Postawił mnie dopiero we wewnątrz ogromnej kabiny prysznicowej, po czym odkręcił wodę. W pierwszym momencie chciałam uciec, ale Draco zablokował mi drogę swoim ciałem. Po kilku próbach popchnął mnie lekko do tyłu i sam wszedł w strumień wody.
- Jesteś chory – Krzyknęłam odwróciłam się plecami i założyłam ręce na piersi.
- Ty będziesz jak nie zaczniesz mnie słuchać.
- A z jakiej niby okazji miałabym Cię słuchać? – powiedziałam już nieco ciszej, jednak dalej miałam ochotę go rozszarpać. Ten człowiek wywoływał we mnie skrajne uczucia.
- Bo jesteś mi coś winna. – Wziął moją dłoń i zarzucił na szyję. Wiedziałam, że chodzi mu o blizny, które miał przeze mnie. To sprawiło, że od razu się uciszyłam. Draco widząc moją reakcję nic więcej nie powiedział. Wyszedł z łazienki zostawiając mnie samą. Dokończyłam szybko prysznic i pozbyłam się brudnych ubrań. Za pomocą różdżki transmutowałam szlafrok na dzianinową sukienkę, trochę przed kolano. Bieliznę wyprałam ręcznie i zaklęciem wysuszyłam. Z lekko mokrymi włosami wyszłam z łazienki. Draco siedział w fotelu popijając herbatę. Na stole stała już druga filiżanka.
- Częstuj się.-  Powiedział i podsunął w moją stron gorący napój. Bez wahania go posłuchałam, miałam dość kłótni jak na jeden wieczór.  Niepewnie usiadłam naprzeciw niego. Cała sytuacja wydawała mi się dość dziwna. Oboje byliśmy już dorosłymi ludźmi, a mimo to żadne nie miało pojęcia jak powinno się zachować. Draco oparł się wygodniej w fotelu i przeczesał dłońmi włosy. Na jego ustach na chwilę zagościł nikły uśmiech. Wyglądał czarująco.
- Chyba będzie lepiej jak pójdę. – Powiedziałam z wielkim trudem, przerywając denerwującą ciszę. Ręce lekko mi drżały, a w głosie było słychać wahanie.
- To idź. – Powiedział twardo. Zdezorientowana wstałam i odłożyłam pustą filiżankę na stolik. Uśmiechnęłam się lekko, na o ja niby liczyłam.
- Chociaż wolałbym żebyś została. – wstał i podszedł do mnie.
- Masz rację, będzie lepiej jak pójdziesz. Nie pasujemy do siebie. Jednak spędziłem wieczór z świetną kobietą, nie panienką na jedną noc i dlatego chciałbym żebyś została. – Wziął delikatnie moje dłonie i kciukami zataczał na nich malutkie kółeczka. Nie byłam w stanie nic mu odpowiedzieć. Tak naprawdę sama zmęczyłam się już ciągłymi imprezami i poznawaniem coraz to nowych facetów. Taki tryb życia nigdy do mnie nie pasował. Draco widząc mój zamyślony wyraz twarzy, wziął głęboki oddech i kontynuował.
- Nie mam zamiaru zatrzymywać Cię tu na siłę. Znam cię na tyle Granger, że wiem jaka jesteś uparta.- Powiedział, a moje nazwisko w jego ustach zabrzmiało zabawnie. Nie było w jego głosie już tej dawnej goryczy. Ja także nie postrzegałam go jedynie przez pryzmat przeszłości. Oboje przeszliśmy wiele. Być może jak na ówczesny nasz wiek zbyt dużo.
- Dobrze zostanę. – Podniosłam głowę i spojrzałam mu prosto w oczy. Zatraciłam się w jego tęczówkach. Ten przystojny mężczyzna na pewno złamał serce nie jednej kobiety, a ja sama wchodziłam w jego sidła. – Ale nic sobie nie wyobrażaj, Malfoy – dodałam już spokojniej. Draco delikatnie przytulił mnie, trwaliśmy chwile w bezruchu.
- Co powiesz na jakiś dobry film?
- Z chęcią – Odpowiedziałam, zaskoczona jego pytaniem. Nie tak wyobrażałam sobie noc z najprzystojniejszym z ślizgonów. Zasnęłam w jego ramionach, przy dźwiękach muzyki filmowej. Reszta nocy upłynęła nam wyjątkowo przyjemnie. Jak dwójce starych dobrych znajomych, a nie najgorszych wrogów. Kiedy się obudziłam Draco jeszcze spał. Wyglądał tak niewinnie i pociągająco. Co jakiś czas ściągał lekko brwi jakby się czymś martwił, ale po chwili lekko się uśmiechał. Zaczarowała mnie naturalność jego gestów. Maska którą zawsze miał na twarzy rozpadła się pod wpływem snu. Wyswobodziłam się z jego objęć i wyszłam na balkon. Dzień zapowiadał się dość pogodnie, jednak chłodno. Poranne słońce oślepiało mnie. Miałam wrażenie, że razem z nowym dniem zaczynało się moje inne być może lepsze życie. Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk trzaskania drzwiami. Powróciłam do pokoju. Draco siedział na kanapie, twarz miał ukrytą w dłoniach.
-Ykhm – odchrząknęłam znacząco. Mężczyzna od razu podniósł głowę i spojrzał na mnie.
- Jesteś? – rozszerzył oczy.
- To znaczy, że jednak mam sobie pójść? – Zapytałam nie do końca rozumiejąc o co może mu chodzić. Od razu znalazł się przy mnie.
- Nie, ja po prostu obudziłem się, a Ciebie nie było. Pomyślałem, że uciekłaś.
- I może jeszcze byś zatęsknił, co Malfoy? – Spytałam zadziornie.
- Nie drażnij mnie Granger. – Odpyskował przyciągając mnie do siebie. Obrócił mnie tyłem i mocno objął ramionami. Zamknęłam oczy i odchyliłam głowę do tyłu opierając ją o jego klatkę piersiową.
- Wiesz, że to nie jest normalne. Powinniśmy chyba porozmawiać. – zaczęłam cicho.
- Nie interesuję mnie co jest normalne. Pół życia spędziłem dając sobie wpoić wartości ojca. Nazwij mnie szaleńcem, ale chcę zacząć od nowa. – Powiedział z determinacją. Wiedziałam, że w jego słowach nie ma grama kłamstwa. Mimo to byłam pewna, że będzie dzień kiedy przeszłość dopadnie nas z całym impetem.
- Żeby zacząć od początku trzeba pierw uporządkować przeszłość. – Odpowiedziałam.
- Przepraszam, że zeznawałam przeciw Tobie. Wtedy w są…
- Przestań! To ja powinienem Cię przepraszać i to najprawdopodobniej bez końca. Wiem co narobiłem, nie jestem z tego dumny, ale mam świadomość swoich czynów.  – Przerwał mi i odwrócił do siebie.
- Miałaś rację wczoraj, jednak lepiej byłoby gdybyś wyszła. – Powiedział i puścił mnie. Odwrócił się plecami, specjalnie unikając mojego wzroku. Łączyła nas zbyt długa przykra wspólna przeszłość, żeby od tak o niej zapomnieć. Powstrzymałam łzy, choć oczy i tak miałam lekko zaszklone. Nie czułam jeszcze nic wielkiego do Dracona, jednak miałam wrażenie jakbym traciła w tym momencie szansę na coś niesamowitego.
- Zapomniałeś Malfoy, kim jestem. Masz do czynienia z Gryfonem, więc nie ucieknę od tak. Nie boję się ciebie, ani twojej zakichanej przeszłości. Moja kolorowa też nie jest. Nie chcesz mnie znać, uznajesz dalej za szlamę, dam radę, ale nie wykręcaj się jakimiś sztuczkami! – prawie krzyczałam z złości. Draco gwałtownie położył mi dłonie na policzkach i zamknął usta pocałunkiem. Całował z taką namiętnością, że całkowicie się mu poddałam. W jego gestach było tyle bólu, radości i pasji, że nie miałam najmniejszych szans się opierać. Wplotłam ręce w jego włosy i rozkoszowałam się jego pożądaniem. Dopiero oślepiające światło słońca wdzierające się do środka pomieszczenia oderwało nas od siebie. Patrzyłam na ślizgona wyzywająco, a on po raz pierwszy uśmiechnął się naprawdę szczerze.


// Tak wiem, że krótko i cukierkowo. Bo tak właściwie myślę nad trzecią częścią i nie wiem czy pisać czy już starczy :P
ps. luknijcie na polecam ;) Jestem ciekawa co myślicie o szablonach mojego autorstwa ;)
Syntia ;) 

32 komentarze:

  1. cukierkowato, racja, ale czasami trzeba i tak :) bardzo przyjemna i lekka miniaturka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, no taka na osłodzenie dnia miała być ;)

      Usuń
  2. Oooo matko *.* Wszystko przeczytałam z zapartym tchem *.* Brak mi słów, pięknie to opisałaś, ich relacje, droczenie się i końcówka ? Mega!
    Chcę wiecej kochana , bardzo mi się podobało ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cukierkowato, ale to dobrze :D
    Idealnie na czwartkowa pogodę na wschodzie Polski... Jest okropna xD
    Weny.
    Pozdrawiam,Lili.
    Z niecierpliwością czekam na część trzecia :D
    Zapraszam na ron-hermiona-draco-dramione.blogspot.com i proszę o opinie :)
    Weny.
    Pozdrawiam,Lili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na śląsku też nie ciekawie więc słodkie miniaturki są potrzebne ;)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  4. Jak ja kocham teksty, w których ilość cukru jest w stanie zabić każdego, nie tylko cukrzyków :D
    Czytałam z bananem na buzi. To było świetne :) mogłabym to czytać i czytać w kółko :D w sumie już przeczytałam dwa razy :D
    No cóż, liczę na tą trzecią część (mam nadzieję, że choć w połowie tak słodką jak ta:)
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, no chyba będzie trzecia mam już nawet pomysł na dużoooo cukru

      Usuń
    2. Hej, dawno Cię u mnie nie było i brakuje mi Twoich opinii :)
      nie-oceniaj-po-pozorach-dramione.blogspot.com

      Usuń
  5. Dla mnie może być trzecia, czwarta, a nawet piąta część tej miniaturki :D. Wiele ciekawych rzeczy mogłoby się wydarzyć między tą dwójką :D. Ogólnie, really? Uważasz to za cukierkową miniaturkę? Kochana, ona wcale nie była taka całkiem słit!

    Akurat do przeczytania w chorobie i po męczącym dniu!
    Buziaków moc!
    I ogrom weny!

    Promise

    pragnienia-naszego-serca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana jakbym miała ciebie słuchać, to żadna miniaturka się nie zakończy :P
      Dziękuję ;)

      Usuń
  6. Super, super, świetnie! Uwielbiam czytać takiego typu miniaturki. Końcówka troszkę mnie zasmuciła i jestem ciekawa jak dalej to rozegrasz, więc czekam z niecierpliwością na trzecią część! :)

    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nareszcie! Już mi się bierz za trzecią część! Tak ładnie proszę (oczy kota ze Shreka ^^)
    Jak dla mnie to trochę dziwne te ich zachowanie. Ale w końcu oni są dziwni, więc to nic niezwykłego :D
    Owszem, jest cukierkowo, ale czemu choć raz nie może być tak? Jak dla mnie spoko :)
    Podoba mi się koncepcja ich rozmowy i jej zakończenia, bo jest w twoim stylu.
    Werdykt? Chcę kolejną część! Plosę, plosę, plosę tak ładnie.
    Czy będziesz w stanie mi odnowić? Przekonamy się ;P
    Twoja Luar Princesa ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Tobie moja droga nie odmówię trzecia będzie ;)
      Dziękuję bardzo ;))

      Usuń
    2. Wiedziałam! Mi się nie odmawia ;P Ale dziękuję, bo dzięki tej wiadomości mam choć trochę większy zapał do nauki :D
      Merlinie! Kartkówka z historii, fizyki i niemieckiego w jednym dniu! Za co?!
      Ps. Dla trzeciej części przetrwam ^^

      Usuń
  8. Może i krótko.
    Może i słodko.
    Ale jednak zajebiście.:)
    Pamiętaj, nie liczy się ilość, liczy się jakość, która u Ciebie zawsze jest doskonała.:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny szablon! Tak dawno tu byłam, że musiałam teraz sporo nadrobić, ale było warto. Naprawdę cudna miniaturka, podoba mi się, że Draco z Hermioną nie wpadają sobie w objęcia już w pierwszym akapicie. Będzie trzecia część? Bardzo bym chciała. Jestem niezmiernie ciekawa co będzie dalej :)
    Bardzo podobało mi się zakończenie i to, że Hermiona nie dała się tak łatwo wygnać, tylko pokazała swoją gryfońską naturę! :)
    Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Być może będzie jeszcze się zastanawiam ;)

      Usuń
  10. Boże Syntia :( Jeste.... Jestem beznadziejna... :( Dopiero teraz miałam czas aby przeczytać Miniaturkę, którą Mi dedykowałaś... :D Dziękuje za Tą dedykację wiele dla mnie to znaczy...

    Co do samej miniaturki to wiesz, że ona mnie urzekła już od samego początku...
    Draco jest jak zawsze niezwykły :D Cudowny i wspaniały... Ale czasami mroczny niczym demon... :) Chciałabym III część ale nie chce Ci się narzucać abyś nie czuła presji kolejna część nie wyszła banalna...

    Co do rozdziału V u mnie pojawi się na dniach... :D Niestety mam małe spóźnienie...

    Gorąco całuje Effy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie jesteś beznadziejna, a na barak czasu cierpi prawie każda blogerka ;)

      Dziękuję bardzo ;) wpadnę jak tylko będzie piąteczka ;)

      Usuń
  11. Droga Syntio! Siedziałam sobie na s-dhl i zauważyłam, że brałaś udział w konkursie na miniaturkę!
    Gratuluję drugiego miejsca :)
    ''Naucz mnie kochać'' urzekło mnie od pierwszego zdania. Wiesz, że uwielbiam twój styl i pomysły, ale to było coś! Wykonane i dopracowane jak na Syntię przystało ;P
    Jestem zadowolona, że ją odnalazłam i mogłam przeczytać, jednak ciekawi mnie czy jest to gdzieś tu u ciebie. W spisie nie zauważyłam, a twoja praca jest fenomenalna :D
    Cieplutko pozdrawiam - Luar Princesa ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje kochana, masz rację nie zamieściłam tu tej miniaturki i chyba właśnie to zrobię ;) Dziękuje za komentarz przypomina mi on o blogu i o jejku jak ja już za tym tęsknie a ostatnio mam tak mało czasu
      Pozdrawiam ;))

      Usuń
  12. Fajnie napisane,podoba mi się.
    Chcę więcej, ale coś wątpie, iż coś się pojawi... jest grudzień a to post z września :/
    Tak czy owak zaprosiłam na gg
    http://skryte-dramione.blogspot.com/
    Zapraszam na prolog i miniaturkę, a jutro na rozdział!
    Avis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;) miło że cie się spodobało, coś nowego się pojawi tylko nie wiem kiedy ;)
      Zajrzę do ciebie jak będę miała chwile ;)

      Usuń