Był
chłodny czwartkowy wieczór Hermiona stała w parku oparta o barierkę. Za parę
minut miała się spotkać z Rudą na plotki. Tego dnia miała wyjawić jej swoją
tajemną miłość do blondyna. Po dokładniej analizie znalazła na to łatwiejszy
sposób. Tuż obok niej pochylony o barierkę stał Draco. Z daleka wyglądali na
idealną parę. Wręcz nadawali się na okładkę jakiego mugolskiego magazynu. Ona
elegancka, piękna brunetka z długimi nogami. On wysoki przystojny mężczyzna.
Brak relacji nie byłby widoczny na zdjęciu. A nawet gdyby ich gra pozorów już
się rozpoczęła. Jeden rzucał wyzwanie drugiemu, kto będzie bardziej
przekonujący. Słońce chyliło się ku zachodowi, powoli zbliżała się dwudziesta.
-Czas zaczynać -
Powiedziała cicho. Na te słowa Malfoy powoli się wyprostował i przybliżył do
Hermiony. Wydawali się tacy romantyczni. Był nad nią nachylony i mocno
wpatrywał się w jej oczy. Dobrze, że objawy które dręczyły go przez ostatni
tydzień zaczęły zanikać. Teraz czuł delikatnie, jakby muśnięcie emocji. Nie
przechodził już do skrajnych stanów. Gdyby to się nie skończyło, kto wie może
gra skończyłaby się, a zaczęło coś prawdziwego. W oddali usłyszeli szybki
stukot obcasów, ten nerwowy chód był jasnym znakiem. Hermiona urwała kontakt
wzrokowy, udając onieśmieloną. Na twarz blondyna wpłynął grymas niezadowolenia.
Wysunął rękę i powoli chwytając ją za podbródek przysunął jej twarz do siebie.
- Nie bój się
mnie. - Szepnął powoli nie odrywając od niej wzroku.
- Jeszcze nas
nie słyszy, ale dobrze ci idzie. - Odpowiedziała, a na dosłownie ułamek sekundy
jej oczy przybrały prawdziwy zimny wyraz. Mrugnęła dwa razy, żeby dać mu znać
iż Ginny jest wystarczająco blisko. Bez zastanowienia powoli zbliżył się do
niej. Złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Tak jak ich gra, tak pocałunek
był perfekcyjny. Kiedy ręce Dracona powędrowały z tali na plecy Hermiony, ktoś
głośno odchrząknął.
-Mogę wiedzieć
co ty z nim wyprawiasz?! - Wrzasnęła Ginewra nie panując nad sobą. Gryfonka
odsunęła od siebie chłopaka i spojrzała zażenowana na przyjaciółkę.
- Mam was
zostawić kochanie? - Zapytał Draco.
- kochanie? no
nie. Tylko mi nie mów, że ten śmierciożerca to twój facet. - Powiedziała już
nieco spokojniej. Brunetka skinęła głową na co Draco pocałował ją szybko w
policzek i teleportował się. Gdy tylko zniknął, oczy Hermiony zaszły łzami.
-Och Ginny, ja
na prawdę nie potrafię inaczej. Przysięgam próbowałam go unikać, robiłam
wszystko, ale na nic się zdało. - nie poradnie starała się wytrzeć łzy.
-Cii, już
dobrze. Wszystko mi opowiesz i coś wymyślimy. - Powiedziała w końcu Ruda i
przytuliła przyjaciółkę.
-Gin, ja go
kocham - szepnęła Hermiona. A Weaslay pozostawiła to bez słowa. Analizowała
słowa brunetki milion razy. Tak bardzo chciała jej szczęścia, że nie mogła jej
przecież tego zabronić. Nawet jeśli miała ogromne wątpliwości co do tego arystokraty,
to jeżeli był on szansą Hermiony na wspaniałe życie, nie mogła jej tego
zrujnować. Nie po wszystkim co razem przeszły.
Granger
spokojnie czytała myśli Ginny. Mało co nie wybuchłaby śmiechem. Te nawinę
dziewczę wierzyło w każdą jej łzę. Jeszcze głupia miała na celu jej szczęście.
Mimo, iż uczucia brunetki były nikłe, ta sytuacja na prawdę ją śmieszyła.
-Chodźmy do
mnie, wszystko ci wyjaśnię.
-Dobrze, ale ja
nas teleportuje. Lepiej żebyś w tym stanie się nie wysilała jesteś zbyt
zdenerwowana. - Powiedziała i po chwili znalazły się przed domem Hermiony.
Granger powstrzymała się od komentarza na tak beznadzieją teleportację. Dalej
kręciło jej się trochę w głowie, mało co by się nie rozczepiły. Najwidoczniej
Weaslay nie dość, że naiwna to jeszcze beztalencie. Pierwsza teleportacja Miony
wyglądała lepiej niż ta teraz.
Weszły do
środka, Hermiona od razu przygotowała im herbaty. Oczywiście nie chciało jej
się tego robić w mugolski sposób, no ale cóż diabeł tkwi w szczegółach.
-Proszę. -
Podała 'przyjaciółce' kubek, a sama usiadła na przeciwko podkulając nogi. Wzrok
wlepiła w szklankę. Po tylu latach udawania panna Granger nie tylko
perfekcyjnie opanowała dobór słów, zaklęć niewerbalnych wywołujących łzy i
rumieńce, ale też mowę ciała. Pamiętała bardzo dobrze tomy podręczników jakie
czytała, aby wtopić się w tłum. Od końca drugiej klasy wiedziała, że coś z nią
jest nie tak. Na początku szukała wyjaśnienia w książkach - jedynym co ją
pochłaniało. Szybko doszła do wniosku, że musi się nauczyć, wytrenować pewne
postawy aby nie odstraszać ludzi swoją nienaturalności. Kontakty z Harrym
Potterem były dla niej bardzo cenne bo dostarczały wrażeń, a przekomarzania z
Ronem stanowiły idealną próbę zdolności ćwiczonych przed lustrem.
Ginny nie
wiedziała jak zacząć rozmowę kilkakrotnie otwierała usta, aby po chwili je
zamknąć. W końcu kiedy herbata była już całkiem zimna odezwała się cicho. - jak
go kochasz to okey, ale uważaj dobra. Jak ci coś zrobi to będzie miał ze mną do
czynienia. - Skończyła, a na jej usta wszedł lekko wymuszony uśmiech. Hermiona
od razu rzuciła się jej w ramiona. Później godzinami przedstawiała ich wspólną
historię oraz opowiadanie pt"Draco wcale nie jest zły", które swoją
drogą wymyśliła dzień wcześniej. Wszystkie wydarzenie jakie opowiedziała była w
stanie potwierdzić datą i miejscem. Od kilku miesięcy obserwowała blondyna,
wybrała więc daty kiedy teoretycznie mogli się spotykać. Nikt przecież by się
nie domyślił, że ona wtedy studiowała sprawy klucza, a Draco przeważnie
zabawiał się z jakąś panienką którą mu podsunęła, albo siedział w domu nie
robiąc nic konkretnego.
Kiedy wreszcie
Ginny poszła do domu, Hermiona mogła odetchnąć, co najmniej na to miała
nadzieję. Pod jej drzwiami czekał już Draco. Niezbyt chętnie mu otworzyła.
Mężczyzna miał w dłoni bukiet kwiatów. Podał jej go nachylając się.
-Wiewióra, stoi
dalej przy końcu twojej bramy. - Szepnął, a Hermiona od razu zarzuciła mu ręce
na ramiona. I nieco zbyt głośno wygłosiła kazanie, że przecież nie musi się
martwić i tak późno przychodzić. Dopiero po tych słowach z daleka można było
usłyszeć cichy dźwięk teleportacji.
Gdy weszli do
środka Draco wciąż miał ręce na biodrach Hermiony. Gryfonka od razu pozbyła się
go i odstawiła kwiaty do wody.
- Po co tu
przylazłeś? - Zapytała zimno.
- Rzuciłaś mi
wyzwanie nie pamiętasz? - Powiedział, a cyniczny uśmiech wkradł się na jego
twarz. Dopiero po chwili przypomniała jej się sytuacja z balu."słyszałam
jaki jesteś w łóżku - byłbyś dla mnie stratą czasu"
Uśmiechnęła się,
nuda przestała mu doskwierać tak bardzo. Biedak prawdopodobnie się w niej
zakocha, patrzyła na niego i wiedziała, że jeżeli będzie najbliższą osobą
pomagającą mu odzyskać uczucia, to padnie jej ofiarą. Jedno musiała przyznać
był dla niej zagadką, zarówno on sam jak i to co mu zrobiono. Przygryzła lekko
wargę i podeszła do niego. Wpiła mu się w usta. Draco nie pozostawał dłużny, od
razu przejął kontrolę. Być może zbyt mocno popchnął ją na kanapę, ale nie
obchodziło go to. Jego ręce przesuwały się po jej ciele. Ona wplotła palce w
jego włosy, po czym jedną reką paznokciami przejechała po plecach. Mimo koszuli
pewnie pozostanie zaczerwienienie. Widziała, że reakcje Dracona są prawdziwe,
nie były maksymalnie intensywne. Ale jako, że jego potraktowano zaklęciem dużo
później samo wspomnienie podobnych wydarzeń mogło działać teraz na niego
pobudzająco. Czuła jego pocałunki na szyji, były tak zachłanne, kiedy powrócił
do jej ust, Hermiona jednym ruchem zrzuciła go na ziemię i zaczęła się śmiać.
Jej perlisty śmiech rozchodził się po salonie. Było w nim coś mrocznego, kpina
wymieszana z złośliwością.
-Mówiłam nie
zrobisz na mnie wrażenia. Kiepski jesteś Malfoy. - Powiedział i podała mu rękę.
Bez ale przyjął ją i po chwili siedział wygodnie w fotelu obok. Dziękował za to
kim się stał, bo prawdopodobnie zapadł by się pod ziemię ze wstydu.
-Wina? -
Zapytała podchodząc z kieliszkami.
-Poproszę. -
Opowiedział już spokojnie. Podeszła powoli z pełnym kieliszkiem. Powoli usiadła
mu na kolanach i dopiero wtedy podała. Sama upiła łyk i z spokojem wpatrywała
się w jego tęczówki. Nie mogła uwierzyć, że pozwoliła sobie na taką zabawę z
podwładnym. Ale zresztą zdarzali się jej już różni
mężczyźni, większość niestety kończyła martwa - nikt przecież
nie mógł zaszkodzić jej reputacji. Ale teraz sytuacja miała być inna, przecież
już jutro gazety będą trąbić o jej sekretnym związku. Mogła się pobawić.
Samodzielne próby odblokowania zaklęcia, skutkowały tylko tym, satysfakcję
czerpała z rozwiązywania zagadek, czytania, rozwijania się i zabawy ludźmi. Nie
do końca wiedziała po której próbie zauważyła taki efekt, kiedy dokładnie
zaczęła wykorzystywać swoją kobiecość aby pogrążać mężczyzn. Jej rozmyślania
przerwał Draco.
- Po co ci to? -
zapytał wskazując na książkę. Dokładnie te którą Hermiona zabrała z pokoju
życzeń podczas ostatniej z wizyt w Hogwarcie.
- Czemu pytasz?
- Zmarszczyła brwi.
- Powiem ci, ale
za coś. - Ledwo dokończył zdanie, a już zwijał się z bólu. Wieczysta
przysięga dalej go obowiązywała. Zirytował ją, nikt, ale to nikt nie mógł
sobie pozwalać na takie zagrania. Ból się nasilał, jednak Draco nie ustępował.
- To może cię
zabić, dopóki tak myślę przysięga nie zabije mnie, bo działam w twoje obronie.
- Powiedział z trudem. Na jego twarzy malował się ból, musiał na prawdę
cierpieć. Patrzyła jeszcze około kilku minut jak zwijał się w katuszach.
Dopiero kiedy zaczął krztusić się krwią rozluźniła dłonie i wyszeptała kilka
słów pod nosem.
- Czego chcesz w
zamian? - Zapytała z wyższością. Nie spodziewała się, że ktoś może z
nią tak pogrywać.
- Prawdy o
tobie. Nie myśl, że jestem głupi na tego typu układach się wychowałem. Wiem co
to znaczy mierzyć się z wyrafinowaną kobietą, ale nigdy nie będę tak żałosny,
żeby błagać cię o coś na kolanach. Wybrałaś sobie godnego przeciwnika kochanie.
- Powiedział, a Hermiona miała wrażenie jakby w jego oczach odbijała się jej
pusta dusza. W tym całym szaleństwie i bałaganie byli do siebie podobni.
-Zgoda, ale
stopniowo. Zadaj jedno pytanie, na następne będziesz musiał zasłużyć. -
Powiedziała nie odrywając wzroku.
- Z jakiego rodu
pochodzisz?
- Właśnie
zmarnowałeś pytanie, głupcze, Nie wiem co najmniej na razie. Teraz gadaj co o
tym wiesz. - Powiedziała przynosząc książkę. Draco przez chwilę wpatrywał się
jak niedbale ją trzyma.
-Będziemy potrzebowali
kozła ofiarnego. - Powiedział, a Hermiona się uśmiechnęła. Zamknęła oczy i po
chwili do jej mieszkanie teleportowali się dwaj mężczyźni. Jeden z nich był
kelner który asystował przy wieczystej przysiędze podczas spotkania z Megan.
Drugim był niewysoki chłopak o nieprzyjemnym wyrazie twarzy. Można powiedzieć,
że był wręcz odrażający. Malfoy szybko pojął o co chodzi. Młodszy i tak miał
być martwy.
- Daj mu
to potrzymać, niech spróbuje otworzyć. - Powiedział, na co Hermiona z
lekkim zawahaniem podała mu książkę.
-Otwieraj! -
podniosła głos, chłopak wykonał polecenia. Na początku nic się nie stało gdy
zaczął kartkować strony stopniowo wyglądał co raz gorzej. W pewnym momencie
miał obłąkany uśmiech i nie można z nim było się skontaktować. Granger wyjęła
książkę z jego rąk i odłożyła na stolik.
- Dokończ to,
tylko porządnie. - Powiedziała.
- Tak pani. -
Starszy mężczyzna teleportował się razem z młodszy, albo raczej z tym co z
niego zostało.
- Co to miało
być? - Zapytała, a jej wzrok powędrował na Dracona. Jego drwiący uśmiech
wskazywał, że może wiedzieć więcej niż jej się wydawało.
**Wybaczcie, że
krótko ale nie ma to jak zakończyć w takim miejscu :P Mam nadzieję, że
zaciekawiłam trochę przyśpieszamy z akcją, powyjaśniam i poplątam znowu -
niestety ja już tak mam**
** Mam do was
sprawę, zapraszam do obserwowanie profilu na Google+ ostatnio się trochę tym
bawię i to może być fajny sposób na jakby to nazwać.... coś jak blogspotowy
facebook :P Fajnie byłoby stworzyć naszą DHL społeczność trochę
szczerzej, a nie tylko od notki do notki. Mogłybyśmy się dzielić np muzyką itd
co sądzicie?**
**Trzecia kwestia -
zachęcam do wstawiania reklam na bloga, jedyne co trzeba mieć to konto
bankowe i 18 lat. Sprawa jest o tyle fajna, że kasa sobie leci za nic. Ja
mam aktualnie się przyznam jakieś 10zł, niby jest to nic (szczególnie że
wypłacają po jakiej tam kwocie chyba 40euro) ale czemu nie korzystać jak jest
możliwość. Kasa jest naliczana jeżeli ktoś kliknie w reklamę(ponoć Google
blokuje jak się samemu klika), oraz trochę rozejrzy się na danej stronie. Do
wypłacenia może trwać wiecznie, ale czemu nie spróbować. Jakby ktoś miał
pytania co usługi Adsense to chętnie odpowiem**
** A i na koniec
liczę na wasze komentarze, jestem bardzo ciekawa szczególnie, że rozdział
wydaje mi się jakiś inny niż poprzednie :P, piszcie też jak wam się
podoba nowy szablon. Pozdrawiam Syntia**
Ciekawie, ciekawie. Natomiast nie przemawia do mnie taka stanowcza i złowroga Hermiona. Twoje opowiadanie na tym polega, dlatego już przywykłam, ale z każdym rozdziałem mam nadzieję, że coś w niej kiedyś pęknie. Malfoy i ona są zbyt mroczną parą, żeby do siebie nie pasowali, ale coś czuję, że sporo ich jeszcze czeka, zanim się zżyją. Może kochanek, może śmierć, no czekam na nowe pomysły :D .
OdpowiedzUsuńRozdział mi się podobał, chociaż szkoda mi Ginny :( (jestem osobą sentymentalną i zawsze staram się wszystkim pomóc, dlatego tak się tutaj rozczulam :D) .
życzę weny, Zou :) .
P.S Bardzo ładny szablon! :) O wiele ciekawszy i przyjemniejszy niż ten na początku, gratulacje i pochwały dla autorki! :)
OdpowiedzUsuńTylko pozazdrościć :)
Oj mam nadzieję, że jakoś wytrzymasz taką Hermionę jak długi czas zobaczymy może do końca.
UsuńDziękuje bardzo za komentarz ;D
Hermiona jest taka draconowata.
OdpowiedzUsuńNapisałam tak piękny komentarz, ale blogspot mi go wyrzucił.:(
Co do rozdziału. Lubię taką Hermionę, jednak momentami czuję się, jakbym w ogóle nie znała tej postaci. Jestem za to ciekawa ich dalszych losów.
Piękny szablon.
Pozdrawiam,
la_tua_cantante_
no draconowata to chyba dobre określenie :)
UsuńDzięki za komentarz ;)
Przeczytałam poprzednie rozdziały i jestem zadowolona. Ciekawa akcja, chce czytać się dalej, szkoda, że nie wiem co będzie dalej...Radzę Ci szybko dać nowy rozdział bo nie wytrzymam ! :D
OdpowiedzUsuńHmm, Hermiona faktycznie jest tutaj nieco inna, ale nie przeszkadza mi to za bardzo. Ważne, że coś się dzieje. Podziwiam Twój styl pisania...WOW.
Szablon także mnie zauroczył :).
Zapraszam do siebie! Jestem ciekawa co o tym myślisz :
http://co-serce-pokocha-dramione.blogspot.com/
Pozdrawiam i życzę weny :)
Na pewno zajrzę <33
Dzięki, fajnie że przeczytałaś resztę, mam nadzieję, że zostaniesz też na dłużej. Dziękuję bardzo za opinię to wiele mi daje ;)
UsuńFajny rozdział, Hermiona i Draco odbiegają bardzo od kanonua ale podoba mi się, ciekawa jestem jak to będzie. Życzę weny i czekam na nexta,
OdpowiedzUsuńhttp://the-streetangel.blogspot.com/
kanonu,
UsuńSzablon bardzo ciekawy, no i bardzo pasuje do opowiadania ;)
Dzięki, cieszę się że się podoba :)
UsuńSwietny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńWeny.
Pozdrawiam,Lili,która z niecierpliowscia czeka na kolejny :)
Dzięki ;)
UsuńRozdział jest fenomenalny :) Wyszedł Ci bardzo ciekawie. Jeżeli chcesz podkręcić akcję - ja jestem za! Już teraz nie mogę doczekać się następnej notki ^^ Draco zaczyna coś czuć i może zakochać się w Hermionie? Byłoby cudownie :D
OdpowiedzUsuńI sadystyczna Miona... Ach, spełnienie marzeń XD
Ogółem bardzo mi się podoba i nawet twoja wersja Rudej jest świetna :)
Szablon ładniutki i zobaczymy czy oddaje charakter opowiadania.
Krótko, ale jestem zabiegana, więc liczę, że wybaczysz
Luar Princesa ♥
Zobaczymy może się zakocha może nie :P Dzięki za komentarz ;))
UsuńHermiona nie Hermionowata i to mi się podoba :D
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na następny ;)
Pozdrawiam i weny życzę :D
Dzięki ;)
UsuńNigdy nie myślałam o Hermionie jako o takiej bezdusznej postaci.
OdpowiedzUsuńOj, coś mi się wydaje, że nie tylko Draco zdąży się zakochać w swojej aktualnej szefowej, bo i ona coś jednak ma do swojego podwładnego :D.
Dużo weny życzę, pozdrawiam
Promise :*
No u mnie jest trochę inaczej niż w większości Dramione, mam nadzieję, że to cie nie zniechęca i wpadniesz na następny rozdział.
UsuńDziękuję bardzo za każdy komentarz i czas jaki poświęciłaś na przeczytanie ;):*
Zauważyłam sporo literówek, jakiś błędzików, ale nie było aż tak źle :)
OdpowiedzUsuńOpowiadanie wyszło naprawdę fajnie, jedyne, co mi nie odpowiadało to reakcja Gin i jej naiwność, brak ładnego rozpisania sytuacji. Za to wielkim plusem był moment Hermiony z Draco :)
Świetnie i czekam na ciąg dalszy,
precious-fondness.blogspot.com
Dziękuję;) jak coś ci się rzuca w oczy to śmiało wypisuj ;)
UsuńCieszę się, że wypisujesz co twoim zdaniem było mało opisane, następnym razem postaram się bardziej ;)
Podsumowując: po przeczytaniu wszystkich postów, mogę szczerze powiedzieć, że jestem zaintrygowana tym opowiadaniem, podoba mi się sposób w jaki jest wykreowana postać Hermiony, Draco jest jak Draco, to panna Granger owiana jest nutką tajemnicy. Na pewno jeszcze niejednokrotnie zajrzę na tego bloga także do widzenia i pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńhttp://so-hard-to-breathe.blogspot.com/
dziękuję ci bardzo za każdy komentarz, bardzo miło mi się je wszystkie czytało, pozwolisz że odpowiem tylko tutaj :) Jak tylko będę miała czas to wpadnę na twojego bloga. Oczywiście zapraszam cię na następne notki jakie się tu pojawią jak i na miniaturki które już są. Jeszcze raz dzięki Syntia
UsuńWitam !
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana przeze mnie do LIEBSTER BLOG AWARD.
Więcej info u mnie:
http://dramione-razemlubwogole.blogspot.com
Oczywiście wszystkie rozdziały pochłonęłam już wczoraj, ale było zbyt późno, żebym jeszcze potrafiła napisać coś w miarę ogarniętego. :D
OdpowiedzUsuńNo więc tak. Wszystko bardzo mi się tutaj podoba! Od cudownych, długich opisów, które uwielbiam (a pisać ich nienawidzę), po genialne dialogi i śliczny szablon. Tak szczerze, to właśnie opisy spodobały mi się najbardziej. Często, gdy czytam jakieś blogi, owszem, są długie opisy, ale są nudne i ciągną się w nieskończoność. Ale nie u Ciebie! Czytałam je, chcąc więcej i więcej i jeszcze więcej. Cóż chcieć więcej? Tylko kolejnych rozdziałów!
Hm, jeśli chodzi o Hermionę.. To nią jestem najbardziej zaintrygowana. Przed przyjaciółmi staje się osobą milutką, zakochaną we własnej księgarni, a jej drugie oblicze jest dosyć mroczne... Jestem ciekawa, czy dowiedzą się o jej drugim "ja". Bardzo mi się spodobało wykreowanie Hermiony, jako właśnie takiej osoby.
Draco jest... po prostu Draco. Jego i tak kocham. xD
Polubiłam też postać Ginny, mimo że wydaje mi się nieco naiwna. Ogólnie scena z tego rozdziału z Draco i Hermioną, kiedy udają przed Ginny parę, jest bardzo fajna, czytałam ją dwa razy. :D
Ogólnie masz świetne pomysły i genialny styl pisania, pozostaje tylko pozazdrościć!
Mam nadzieję, że kolejny rozdział pojawi się szybko. Nie mogę się doczekać. Dodaję Twojego bloga do "Obserwowanych" i od teraz postaram się na bieżąco czytać i komentować nowe rozdziały. :)
niewolnicy-wlasnych-wspomnien.blogspot.com/
Pozdrawiam, M.
Dziękuję bardzo za tak obszerny komentarz jak i za twój czas :) Ciesze się że ci się spodobało. Postaram się nie zawieść. Witam wśród obserwowanych ;))
UsuńW wolnej chwili zajrzę do ciebie ;)
Niebanalny, oryginalny, intrygujący, nietuzinkowy, mroczny, zasnuty mgłą, na przekór, tajemniczy, elegancki, drugie dno w historii Rowling - oto bardzo dziwaczny zestaw słów, które zapisywałam, czytając twoje opowiadanie. Nie układają się one w żadną logiczną całość, ale oznaczają jedno - zyskałaś czytelniczkę. Masz bardzo interesujące spojrzenie na Dramione. Ukazanie Dumbledora w złym świetle bardzo mi się to podoba. Ciekawie prowadzisz narrację. Postacie Draco i Hermiony przypadły mi do gustu. Masz dobry styl. Niestety dość często zdarzają ci się literówki, błędy interpunkcyjne i braki spacji, ale te błędy w łatwy sposób da się poprawić. Nie wiem, czego mogę się czepnąć i czekam na rozwój akcji. Życzę weny i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńwow, przeczytać takie określenia o mojej historii - cudowne uczucie ;) Dziękuję bardzo za komentarz i poświęcony czas.
UsuńLiterówki i inne błędy staram się poprawiać, ale przeważnie ich nie zauważam ;/
Jeszcze raz dzięki ;) Zapraszam też na drugi blog i miniaturki ;)
Jetem zachwycona relacją Draco - Hermiona... Kurdę jakby byli tajnymi agentami... Zakochałam się w tym opowiadaniu... Masz taki talent Syntio :*
OdpowiedzUsuń